Strony

niedziela, 4 stycznia 2015

Od Margaux CD. Horizona

- Chcesz spać u mnie? Do twojej jaskini trochę dalej - zaproponował ogier, i choć odległość między naszymi grotami wynosiła jakieś 3 mocniejsze machnięcia skrzydeł- zgodziłam się. Następnego dnia obudziłam się skoro świt. Słońce ledwo zaglądało zaciekawione do wnętrza jaskini, a dzięki temu dokładnie widziałam co się dzieje w środku. Horizon poprzedniego dnia kładł się na podłodze, podczas gdy ja miałam spać tam gdzie zwykle on. Jednak gdy teraz tam spojrzałam, nie było go. Obok mnie znalazłam "kartkę" z napisem:

" Muszę załatwić coś ważnego, a tym czasem czuj się jak u siebie w domu ♥"

Dziko czułam się bez niego ale mimo wszystko wstałam, ogarnęłam się i poszłam na śniadanie. Rise długo nie wracał więc postanowiłam go poszukać w obawie czy nic złego się mu nie stało. Gdy wszelkie ziemskie sposoby zawiodły wzbiłam się w powietrze. Leciałam zaraz pod chmurami, gdy nagle coraz wyraźniej słyszałam trzepot skrzydeł jakiś dwóch stworzeń nad chmurami. Wzbiłam się wyżej by coś dojrzeć oczom mym ukazał się Horizon z Milliete. Śmiali się z czegoś. Więc TO jest ta ważna sprawa?? Gdy chciałam się ukryć ogier mnie zobaczył. Odruchowo zwinęłam skrzydła i zaczęłam spadać, aby szybciej być na ziemi. Jakieś 10 metrów nad podłożem rozwinęłam je z powrotem i wpadłam do mojej jaskini. To nic nie dało, Rise przyleciał za mną...

<Horizon?>

1 komentarz: