Strony

sobota, 10 stycznia 2015

Od Tikani- poród

Wracałam do jaskini ze spaceru. Fox poszedł coś załatwić. Nagle gdy weszłam do jaskini złapał mnie skurcz. Położyłam się. Potem złapał mnie kolejny. Po około 5 minutach wszedł Foxtrotte. Podbiegł do mnie.
- Tikani wszystko dobrze?- spytał
- Chyba nie za bardzo- odparłam i zaraz potem złapał mnie mocny skurcz.
- Polecę po medyka- powiedział już przy wyjściu z jaskini
- Nie Fox. Dam radę. Zostań- powiedziałam i wtedy się zaczęło
Poród był męczący, ale po pól godzinie źrebak był już na świecie.
- Witaj Black Fire- powiedziałam pół szeptem, a źrebak popatrzył na mnie
Potem wstał na nogi, a ja zaczęłam karmić.
Spojrzeliśmy z Fox'em po sobie. Byłam szczęśliwa.
< Fox? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz