Strony

środa, 11 lutego 2015

Od Dorothy- Dorastanie Neslie (Cz.4 ostatnia)

Wstałam jak zawsze i zjadłam śniadanie. Nie przejmowałam się smokiem jak ostatnio. Wiem, że poleciał bawić się z Moli. Czy to jakiś dar? Po chwili usłyszałam krzyki mojego brata i wyszłam na dwór. Spytałam go co się stało, a on na to "Jakiś smok ogromny chce wdrzeć się do domu Barwinki. Pobiegłam więc na miejsce wypadku.
Zamurowało mnie.
Neslie tłukła się o drzwi wejściowe do domu Barwinki, a klacz wrzeszczała "Zabierzcie tego potwora. Zaraz, zaraz. Neslie to nie potwór, tylko wyrośnięty smok.
-Barwinko! Neslie chce się pobawić z Moli!-krzyknęłam.
-Przecież ją pożre! Moli jest taka malutka!
-No ale smok wie jak się zajmować smokiem.-próbowałam ją przekonać.
-Nie obchodzi mnie to. -powiedziała.
Ech. Co ją jeszcze może przekonać?
-Mój smok nie jest smokiem śmierci! Jest bezpieczny!
-Na pewno.-mruknęła.
-Na pewno. Otwórz drzwi.
Klacz otwarła drzwi, a smok natychmiast wleciał na górę. Moli się dusiła.
-Barwinko co się stało?-zapytał Kleofas.
-Nie wiem!-krzyknęła i się rozpłakała w objęciach Kleofasa.
Przynajmniej Neslie ją ostrzegła. Moli jadła wszystko co stało na drodze. Teraz się dusi.
-Oj Barwinko. A to smok umysłu.
-Wiem.
Wróciłam z Neslie do domu. Strasznie źle się czułam. Położyłam się na łóżku i zasnęłam.
Śniłam o Neslie i o dzisiejszej przygodzie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz