Strony

niedziela, 4 stycznia 2015

Od Fallen Ember CD. Aury do Freyi

Odsunęłam się, kiedy klacz tylko wypowiedziała te słowa. Nie wiedzieć czemu przeszedł mnie dreszcz. Może i to żałosne, ale mam złe doświadczenia z podobnymi znakami, a te tutaj są wyjątkowo zdradliwe.
- Co to znaczy? - zapytała podekscytowana Aura.
- Jeszcze nie wiem - odpowiedziałam po namyśle. - Ale na pewno się dowiem.

***Tego wieczoru***

Siedziałam w mojej grocie po raz tysięczny tego dnia studiując tekst, kiedy z melancholii tego zadania wyrwało mię pukanie do drzwi. Wstałam niechętnie, domyślając się, kto to może być, ale się pomyliłam. W drzwiach stała Freya.
- Witaj - powiedziała.
- Taa, cześć.
- Słyszałam z pewnego źródła, że tajne pudła kryją tajemnicę run wszelakich. Pozwól mi wejść, a wytłumaczę ci, czego zrozumieć jeszcze nie potrafisz.
Zastanowiłam się nad odpowiedzią. Fakt, Freya na pewno pomogłaby mi rozszyfrować zagadkę, ale coś mówi mi, że lepiej zrobię to samotnie, choćby miało mi to zająć znacznie więcej czasu.
- Wiesz, Freyo, bardzo dziękuję ci za dobre chęci, ale wydaje mi się, że poradzę sobie sama. Czuję, że jestem już naprawdę bardzo blisko.
- Blisko, daleko, to bez różnicy. Runy nie chcą być przeczytane, rozwiązane, zrozumiane. Strzeż się, Fallen Ember!
- Okej, rozumiem. Ale co za różnica, czy rozwiążę je ty czy ja?- mnie ta rozmowa wydawała się niespecjalnie interesująca, ale najwyraźniej Freya czuła co innego.
Po dość długiej chwili namysłu, nad swoją odpowiedzią, zebrała się w sobie, mówiąc:

< Freya? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz