Klacz przyjrzała się uważnie.
- Nic nie widzę- odparła
- Przyjrzyj się. Po cmentarzach chodzą duchy zmarłych koni- odparłem półszeptem
Klacz jeszcze raz się przyjrzała.
- Widzę- powiedziała i uśmiechnęła się sama do siebie
Polecieliśmy dalej. Dolecieliśmy pod jaskinię Milliete.
- Wejdziesz?- spytała
- Sorki, ale mam do załatwienia parę sparw- odparłem- może jutro? Zachaczę o twoją jaskinnię i gdzieś polecimy. Co ty na to?
- Dobra. To do jutra- powiedziała i weszła w głąb jaskini
~~~ Następnego Dnia ~~~
Obudziłem się rano. Poszedłem nad jezioro. Chciałem przez chwilę pobyć sam na sam.
Po około 30 minutach poszedłem w stronę jaskini Milliete.
< Milliete? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz