- Co tam? - spytała z uśmiechem.
- Okey, a u ciebie?
- Nic nowego - na tym już się zakończył temat.
Moje myśli ciągle krążyły wokół nowej klaczy, którą widziałem wieczorem. No dobra, w nocy. Było już grubo po drugiej, kiedy rzuciła mi się w oczy biała postać na brzegu rumowiska. Wyglądała jak duch, ale aurę miała normalną.
Z zamyślenia wyrwała mnie Lola:
< Lola? Brak weny >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz