Szliśmy powoli do jaskini Loli . Chmury zaczęły zbierać się na niebie, a deszcz lekko kropić . Przyspieszyliśmy tempa . Już po paru minutach przemoknięci do suchej nitki znajdowaliśmy się w domu klaczy . Było tam przytulnie i ciepło . Pomimo kropel wody, które wpadały do środka jaskini to było całkiem ciepło . - Ładnie tu masz - paplałem byle by coś powiedzieć . - ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz