Zdarzyło się to w lipcu. Byłam tylko młodą klaczą, z ambicją i marzeniem. Nikomu nie wadziłam, ale i nie pomagałam. Dla świata byłam obojętna, co też wielokrotnie poznawałam na własnej skórze. Chciałam to zmienić. Sprawić, abym stała się niezbędna, lub chociaż trochę potrzebna. Dołączyłam do tajnej grupy mającej na celu pozbycie się zła. Na początku byłam zwykłym, marnym szeregowym, mającym duże zaangażowanie i potencjał. Lecz czy kogoś to obchodziło? Pewnie, że nie. Cała agencja miała tyle na głowie, a szeregowych były setki... Wkrótce jednak nadarzyła się okazja, w której sam szef agencji mianował mnie swoim zastępcą. Uratowałam mu życie.
Podczas jednej z misji ktoś podszedł do niego od tyłu i zamierzał go zabić. Ponieważ jako jedyna to zobaczyłam z zaskoczenia obezwładniłam przeciwnika.
Od tamtej pory na każdej misji towarzyszyłam szefowi. Przeżyliśmy razem tak niezwykłe przygody, że mało kto w nie uwierzy. Misji zaliczyliśmy niezliczone ilości, lecz wiadomo... wszystko co dobre musi się kiedyś skończyć. W moim przypadku zakończyła to ma dobroć.
Na pewnej misji miałam przesłuchać źrebaka. Mały nie chciał nic zdradzić, dlatego mój szef kazał go zabić. Wtedy poznałam, że nie pracuję dla dobra. Pracuję dla kolejnej złej ekipy. W końcu dobra osoba nie kazałaby mi zabić niewinne dziecko!
Bez wieści uciekłam z agencji, wyjawiając przywódcy powód. Ten wściekł się nie na żarty. Kazał... Zamordować mnie.
Uciekłam właśnie dzięki temu małemu źrebakowi. Zmylił szlak pościgu, dzięki czemu zdołałam uciec. To nie był jednak koniec udręki. Wciąż żyję w strachu, że oni mnie odnajdą... Mam jednak u boku wiernych przyjaciół z HH, którzy w trudnych momentach na pewno mnie nie zawiodą. Ufam im, i mam nadzieję, że słusznie.
Zaliczone!
Otrzymujesz wejściówkę na Brylantową Galę c;
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz