Środkowy jej szczyt, Smoczy Szpic, był mym celem. Pozostał on niezdobyty aż do dnia dzisiejszego. Moje ewentualne zdobycie go pomogłoby mi zostać szanowaną i podziwianą.
Następnego dnia, nierozsądnie nie spakowawszy nic, nawet nie zawoławszy smoka, wyruszyłam. Od Góry Bogów dzieliło mnie niewiele, trudność zaczęła narastać dopiero po rozpoczęciu wspinaczki. Skały Smoczego Szpicu były ostre i podłużne, do tego stopnia, iż nie miałam gdzie oprzeć kopyt. Pisnęłam, gdy ostry kamień wbił mi się w nogę. Podciąnęłam się i wspięłam na płaską grań. Może powinnam wrócić - pomyślałam i spojrzałam w dół. Niestety, do ziemi dzieliło mnie około półtorej kilometra, i tyleż do szczytu. Byłam w połowie drogi. Wstałam i pech chciał, ale nadepnęłam na żmiję. Odskoczyłam, ale wąż już wbił mi się w pęcinę. Czułam, jak wpompowuje mi pod skórę jad. Zrzuciłam go z siebie i pbiegłam ścieżką w górę. Później wszystko przebiegało dobrze, aż do wieczora. Tuż po zmroku zaczęłam słabnąć, a z wstępnie zabliźnionej rany zaczęła sączyć się krew o ciemnobrązowej barwie. Noga zaczęła słabnąć, aż w końcu dopadł mnie paraliż. Najpierw objął on tylną nogę, potem jedną przednią, aż w końcu zasłabłam i upadłam tuż przed wejściem do jaskini.
.:Jakiś czas później:.
Obudziłam się i pierwszym, co ujrzałam była końska czaszka. Znaczy jej przekrój, wiszący na ścianie w formie plakatu.
- Auro? - spytałam niepewnie, ale nie odpowiedziało mi nic. Przede mn paliło się ognisko, nad którym piekła się dynia. Do środka wszedł postawny koń ziemski.
- Wydobrzałaś - wychrypiał - W takim razie możesz już wracać?
Ogier pytał mnie o to z niekłamaną troską, bo mimo swego wyglądu i głosu miał miękkie serce. Wstałam i kiwnęłam głową. Ogier dotknął mnie. Znów zasłabłam, a gdy wróciła mi świadomość, byłam przed domem Atlantici. Klacz natychmiast dopadła do mnie i krzyknęła.
- Och, jesteś, a my tak się o ciebie martwiliśmy! Wszyscy!
Uśmiechnęłam się.
- Nic mi nie jest, Atlantico.
Skierowałam się do domu, z niekłamaną satysfakcją, że jednak nie jestem tylko śmieciem.
Zaliczone!
Nagrody w sklepie c;
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz