Wyszli z kuchni i trzasnęli dzwiami . Poszli do ogrodu się pobawić . Przez szybę było widać ja kopią w ogródku dołki i zakrywają je trawą . Pewnie robili pułapki na rodziców, którzy lubią brokuły . Do końca skroiłem pomidora i na stole położyłem półmisek z kolorowymi kanapkami . Wziąłem jedną, posypaną szczypiorkiem i ugryzłem . Była dość dobra jak na moje umiejętności kucharskie . Lola wzięła tą z serem, pomidorem i sałatą . - Bardzo dobre - powiedziałam biorąc jeden gryz . W odpowiedzi uśmiechnąłem się . Po chwili do domu wparowały źrebaki . Rzuciły się na kanapki . Wszystkie zjadły i znów wróciły na powietrze się bawić .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz