- Przepraszam. Nie chciałam się uśmiechać, samo wyszło. - odpowiedziałam nieco obojętnie na zarzuty rozpłakanej klaczy. - Milliete, nie rób ze mnie potwora dobrze? Wiem, że ty postąpiłabyś tak samo, a może nawet gorzej. Myślisz, że będziesz podrywała chłopaka, a ja się o tym nie dowiem? Przykro mi moja kochana, ale ja wiem wszystko, a Rise jest moim chłopakiem i mi się oświadczył, a nie tobie. Tak wyszło, ciebie nie chciał, pogódź się z tym. - znów kierowałam się emocjami. Chciałam przestać, ale nie potrafiłam. Mimo to chciałam być spokojna. - ,a teraz przestań płakać tylko powiedz TY o co TOBIE chodzi. Bo na prawdę cię nie rozumiem. Zwłaszcza to, że spędzacie ze sobą tak dużo czasu. - starałam się opanować łzy, nie było widać, że płaczę.
<Milliete? Tylko nie rób ze mnie kogoś kim nie jestem ;-;>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz