"Wykluła się"
- przeszło mi przez głowę. Faktycznie na podłodze leżały jasno różowe skorupki. Zaczęłam jej szukać.
- Ambrose? Gdzie jesteś mała? - nagle usłyszałam jakieś piski wewnątrz groty. "Jestem wojowniczką"myślałam "nie boję się!" Było mokro i głucho. Echo niosło się daleko. W skupieniu szłam dalej. Nagle tuż przede mnie rzuciło się małe stworzenie, pewnie to smok , musiałam stwierdzić bo widok był ograniczony do minimum. Chwyciłam maleństwo i dosłownie wrzuciłam pomiędzy skrzydła.
- Teraz nie uciekniesz. - zaśmiałam się i ruszyłam w drogę powrotną. W świetle wyglądała lepiej. Dokładnie tak ją sobie wyobrażałam.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz