-Jakie podziemia?-spytał.
-Oj. Nie miałam drążyć tego tematu...
-Ale jak zaczęłaś... To możesz przecież skończyć.-powiedział.
-No nie wiem... Słodzoną czy gorzką?
-Myślę, że słodzona będzie lepsza...-mruknął.
-A może Ci trochę powiem...
-Już się tym nie interesuję. Nie musisz mówić.
-Masz rację. Lepiej, żebym tego nie opowiadała. Zresztą, nawet nie wiem dokładnie wszystkiego o tych podziemiach. Proszę... Może być trochę gorąca...
< Parysie? Brak weny >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz