- Dobra. Jak chcesz.
Odwróciłem się i wyszedłem. Nie miałem zamiaru dłużej z nią gadać. Jak ona się mnie boi to może lepiej się do niej nie zbliżać? Z drugiej strony, polubiłem ją, ale trudno. Szkoda tylko, że tak trudno będzie mi ignorować jej myśli, pomyślałem.
Zatrzymał mnie jej cichy szept:
- Stój.
< Tikani? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz