czwartek, 8 stycznia 2015

Od Foxtrotta "Podarunek od Moon'a" cz.2

Oprócz szelestu łusek potwora i kołotania mojego serca, słyszałem tylko głuchą ciszę i dźwięki wody spływającej po soplach. Wszystkim tym odgłosom towarzyszyło przeraźliwe echo. Schyliłem się do poziomu podczas gdy bestia okrążała mnie w tę i z powrotem. Jedynym mądrym wyjściem byłoby oślepianie smoka i prowadzenie coraz bliżej wyjścia. Co dalej? Jeszcze nie wiem. Byłem już w połowie drogi gdy nagle przez ogon gada upuściłem lampę z której uciekły wszystkie świetliki. Stałem dłuższą chwilę szczerząc się do bestii ze speszoną miną. Nagle wykonałem gwałtowny ruch do tyłu i cwałowałem najszybciej jak się da w stronę wyjścia. Poczułem jej oddech na mojej szyi. To mnie zmobilizowało do szybszego jeszcze biegu. Wybiegłem z groty Wii i wykonałem gwałtowny skręt w lewo. Wszystko toczyło się tak jak w zwolnionym tempie. Jedna z głów smoka wyciągnęła się do przodu i "odgryzła" mi końcówkę grzywy.
- O nie! Tego już za wiele! - zdenerwowałem się - nie pobrzydzaj mnie! Beszczelne monstrum! - Odwróciłem się do niego na pięcie i zmierzyłem wzrokiem. W moich oczach musiała być jakaś moc, bo smok natychmiast ustąpił i przestał "warczeć"
- Która z głów chce oberwać pierwsza?! - na moje słowa bestia zaczęła się zwijać. - Nie skończyłem z Tobą! Wami? Czy jak tam. - Nagle na szyi prawej głowy zauważyłem coś w rodzaju złotej zawieszki. Wyciągnąłem nóż, i odciąłem potworowi drogę ucieczki,
- Jesteś mój. A teraz oddaj wisior. - na moje słowa "To coś" bąknęło - PROSZĘ ODDAĆ! - hmm a może trochę grzeczniej? pomyślałem - Szanowny smoku czy mógłbyś oddać mi proszę swój medalion? - o dziwo teraz zadziałało. Smok pokornie zniżył głowy i oddał swoją własność. Na blaszce były wyryte słowa:

" Smok Chaosu- Kukulkan jest twój. Dbaj o niego. 
~~Potężny Moon. Bóg Bogów.~~"

Serce mi zadrżało i zrobiło się słabo. Słyszałem o tym smoku. Zacząłem mówić z pamięci:

"Głęboko pod ziemią, w zapomnianej Jaskini Pradawnych, spoczywał zaklęty w kamień starożytny smok. Po przebudzeniu wpadł w szał, siejąc chaos i zniszczenie. By go powstrzymać, hodowcy zdecydowali się wykorzystać potężne zaklęcie Białej Ciszy. Wiele dni trwało odszyfrowanie treści czaru i przygotowanie niezbędnego rytuału, koniecznego do rzucenia zaklęcia. Gdy znana była już kompletna formuła inkantacji, a gwiazdy osiągnęły sprzyjającą konfigurację, rozpoczął się rytuał. Niestety Pradawny był w stanie oprzeć się sile czaru. Obrońcy nie poddawali się jednak - wiele smoków oddało życie, zużywając całą swą energię, by zwiększyć moc zaklęcia. Ich ofiara nie poszła na marne. Potężny cios przełamał w końcu obronę Pradawnego. Jego jaźń została zaatakowana przez wplecione w zaklęcie dusze poległych wojowników. Czar odmienił smoka, wpływając na jego umysł, duszę i ciało. Tak narodził się Kukulkan - pierwszy Smok Chaosu.
Czar Białej Ciszy był tak potężny, że jego energia wciąż przepełnia Jaskinię Pradawnych. Poprzez starcie z czarną magią starożytnego smoka zmienił jednak swoje działanie, któremu poddane zostają przekraczające próg jaskini chowańce. Hodowca, przyprowadzając swoje gady w to miejsce, musi liczyć się z tym, że ich jaźnie i ciała złączą się ze sobą, tworząc jedną bestię. By ten proces przebiegł poprawnie, konieczne jest wykorzystanie magii zawartej w rubinach. W ten sposób powstają kolejne smoki tego żywiołu."

Recytowałem dalej:

"Smok, który powstał przy użyciu czarnej magii poprzez poświęcenie trzech mędrców i scalenie ich w jedno stworzenie. Bestia obdarzona jest niewiarygodną zdolnością, a mianowicie - panowaniem nad trzema żywiołami, za co odpowiadają poszczególne głowy. Dodatkowo gad posiada inne wyróżniające talenty, w tym niewiarygodną siłę, przez co nie jest łatwym przeciwnikiem do pokonania. Smok Chaosu nie należy także do potulnych - jest bowiem agresywny i tylko potężni hodowcy są w stanie go okiełznać."

Piękny jesteś. - zakończyłem. WSPANIAŁY! - Od dziś prawie codziennie widywałem tego Smoka. 
Mam SMOKA! I to jeszcze najsilniejszego! Pierwszy smok CHAOSU!

The End

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz