- Co się stało?- spytała rozmawiania klacz
- Nic, spoważnaiłem tak dla beki- powiedziałem i wybuchłem śmiechem
Potem wyszliśmy z wody. Przy klaczy czułem się sfobodnie. To dziwne bo przy rozsądnej innej oprócz Margaux tak się nie czułem.
- Co robimy dalej?- spytałem
< Milliete? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz