- Nie mogę wprowadzić się do Kleofasa. W jego jaskini jest za mało światła. - wyjaśniłam
- I co z tego. - powiedziałam klacz
- Moli nie może przebywać w ciemności.
- To może siedzieć na dworze. - wtrąciła
- Kiedy przebywa na słońcu jej skóra wysycha. - mówiłam
Moli jest bardzo delikatnym stworzeniem. Smoki umysłu kiedy są jeszcze młode nie mogą przebywać na słońcu, gdyż to szkodzi ich skórze. W ciemności smoki te nie widzą zbyt dobrze i może stać się im krzywda. Moli została sama w domu. Muszę już iść.
- Do zobaczenia Dorothy.
~W mojej jaskini~
Poszłam do kuchni nakarmić Moli. Nie było jej tam. Zaniepokojona weszłam do sypialni. Mój smok był nieco większy niż ostatnio. Nie nagryzała już mebli. Była tak jakby doroślejsza.
- Cześć Barwinko. - powiedziała Dorothy wchodzą do mojego mieszkania
- Witaj. Moli nie je już mebli.
- To świet...
Dorothy zaświecił. Zaczęła chodzić po mojej jaskini i zaglądać do wszystkich szafek. Spojrzałam na Moli. Jej także świeciły oczy.
- Moli! - krzyknęłam
Smok znów miał normalne oczy a klacz opadła na podłogę. Podeszłam do Dorothy. Pomogłam jej wstać.
- Co się stało? - spytała
- Moli tobą manipulowała. Ma nową moc. Teraz się o tym dowiedziałam. - wyjaśniłam
- Ten smok mnie nie lubi. Kieruje mną i jeszcze Neslie przesiaduje przy niej całymi dniami. - narzekała klacz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz