Od Milliete do Ignis'a
Leciałam nad lasem, a śnieg lekko padał . Płatki miały przeróżne wzory i kształty . W lesie przebiegało stado saren , które narobiły niemało hałasu . Na horyzoncie tliły się Góry Szare, a wśród chmur leciał klucz ptaków . Szybowałam podziwiając wschód zimowego słońca . Nagle poczułam jak coś na mnie wpada i poleciałam w środek lasu . Wpadłam do zamarzniętego jeziora . Woda była lodowata i pływały w niej jakieś glony . Szybko się poderwałam z wody i wybiegłam na brzeg . Dygotałam z zimna . Prrede mną stał ogier z sarkastycznym uśmiechem .
- Bardzo śmieszne - fuknęłam w stronę ogiera .
- ...
< Ignis ?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz