- Remus, opamiętaj się!
Smok posłusznie Nagle potwór ryknął. A że rozumiem co zwierzęta mówią, zrozumiałem, że chce mi coś pokazać. Zgodziłem się więc Tak więc smok pokazał mi parę sztuczek i kilka nowych mocy. Resztę dnia spędziliśmy na zabawie. Obiecałem mu, że następnym razem poznam go z kimś bardzo fajnym. Nagle smok popatrzył na mnie. Poprosił najwyraźniej o nadaniu jego mocom nazw. Tak więc z mojej niezawodnej torby wyciągnąłem mój notes i głośno myślałem. Najpierw myślałem jak nazwać jego pomnażanie obrażeń. W końcu wymyśliłem nazwę "Berserk". To słowo oznaczało "skórę niedźwiedzia", lecz tak nazywano również nieznającego strachu wojownika nordyckiego. Oczywiście ludzie tak go nazywali, nie konie. Dowiedziałem się tego kiedy jeden z jeźdźców w stadninie, chodzący do gimnazjum powtarzał wiadomości na sprawdzian. Następnie miałem wymyśleć nazwę dla tych fal dźwiękowych; nie było to trudne. Wystarczyła po prostu "Wojenna Pieśń". Tak więc przyszła kolei na mój ulubiony atak - kolce na skrzydłach. W tym pomógł mi Remus - podpowiedział "Wojenny Szał" i tak już zostało. Na końcu postanowiłem spróbować narysować mojego smoka. Jednak nie byłem najlepszy z rysunków.
Jednak kiedy spojrzałem w niebo, ujrzałem już gwiazdy. Remus ziewnął - postanowiłem już wracać. Zostawiłem smokowi jedzenie i pobiegłem do jaskini by się przespać i za niedługo znów zobaczyć się ze swoim smokiem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz