środa, 11 lutego 2015

Od Ramzesa- Dorastanie Remusa (cz.3, etap 4)

Smutny i szary poranek - był styczniowy dzień. Zamiast nieba, u góry byłą smętna, szara i niemrawa masa, która bezczelnie udaje błękit nieba. Na dworze była tylko dwucentymetrowa warstwa śniegu. Natomiast wiatr urywał głowy. Jednak pomyślałem, że watro byłoby odwiedzić mojego przyjaciela i zarazem zwierzaka, Remusa. Pewnie już trochę urósł. Zatem owinąłem się w płaszcz i pogalopowałem na pustynie. Miałem nadzieję, że nie będzie burzy piaskowej. Na szczęście horyzont pustyni był nieskończony. Więc dotarłem do miejsca, gdzie była jaskinia smoczka, lecz nagle ujrzałem że wejście się zasypało. Kiedy tylko zbliżyłem się jeszcze o krok, piach zaczął unosić się, aż naglę opadł - w jego miejscu stał Remus, ale wielkości mojej jaskini. Przełknąłem ślinę - bałem się, że może mnie nie rozpoznać, lecz nagle wysunął swój jęzor i zaczął mnie lizać. 
- Remus, opamiętaj się! 
Smok posłusznie Nagle potwór ryknął. A że rozumiem co zwierzęta mówią, zrozumiałem, że chce mi coś pokazać. Zgodziłem się więc Tak więc smok pokazał mi parę sztuczek i kilka nowych mocy. Resztę dnia spędziliśmy na zabawie. Obiecałem mu, że następnym razem poznam go z kimś bardzo fajnym. Nagle smok popatrzył na mnie. Poprosił najwyraźniej o nadaniu jego mocom nazw. Tak więc z mojej niezawodnej torby wyciągnąłem mój notes i głośno myślałem. Najpierw myślałem jak nazwać jego pomnażanie obrażeń. W końcu wymyśliłem nazwę "Berserk". To słowo oznaczało "skórę niedźwiedzia", lecz tak nazywano również nieznającego strachu wojownika nordyckiego. Oczywiście ludzie tak go nazywali, nie konie. Dowiedziałem się tego kiedy jeden z jeźdźców w stadninie, chodzący do gimnazjum powtarzał wiadomości na sprawdzian. Następnie miałem wymyśleć nazwę dla tych fal dźwiękowych; nie było to trudne. Wystarczyła po prostu "Wojenna Pieśń". Tak więc przyszła kolei na mój ulubiony atak - kolce na skrzydłach. W tym pomógł mi Remus - podpowiedział "Wojenny Szał" i tak już zostało. Na końcu postanowiłem spróbować narysować mojego smoka. Jednak nie byłem najlepszy z rysunków. 
 

Jednak kiedy spojrzałem w niebo, ujrzałem już gwiazdy. Remus ziewnął - postanowiłem już wracać. Zostawiłem smokowi jedzenie i pobiegłem do jaskini by się przespać i za niedługo znów zobaczyć się ze swoim smokiem. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz