sobota, 7 lutego 2015

Od Bravo do Tiary

Poszliśmy jak najszybciej do Loli, żeby zbadała Tiarę. Po badaniu okazało się, że to ogierek, pegaz, czarno-kruczej maści.
- To wspaniale - ekscytowałem się
- Może pójdźmy się odprężyć? - zapytała
- To bardzo dobry pomysł może pójdźmy na łąkę przy górach. Czy to dla ciebie za daleko? - zapytałem z troską.
- Tak nie chce się przemęczać - odpowiedziała
- To chodź nad jezioro Amora - powiedziałem zachęcająco 
- Dobrze - odpowiedziała
Kłusowaliśmy w stronę jeziora droga była dłuższa niż zwykle ponieważ kłusowaliśmy.
Po dłuższej chwili zboczyliśmy z ścieżki i znaleźliśmy się

 na dróżce z kwiatami .
Było bardzo romantycznie...
<Tiara?wena poszła się paść z konikami>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz