-Hej. Jestem Joy a ty?
-Atlantica. Miło mi cię poznać-powiedziała
-Nalerzysz do HH?
-Tak. A ty?
-Jasne że tak! To super stado! Kiedy byłam tu pierwszy raz nie wiedziałam czy uda mi sie dołączyć.
-Fajnie! Ale zmieńmy temat.Jak długo należysz do Stada?
-Kilka dni. A ty?
-Sama nie wiem. Ale długo. Podoba ci się ktoś?
Osłupiałam. Ja o ktoś? To dziwne. No ale podoba mi się jakiś ktosiek.
-No.. Nic takiego..
Pobiegłam przez las. Nie znałam się na wyrarzaniu i mówieniu uczuć. Nagle zatrzymała mnie Atlantica.
-Nie wiedziałam że się wstydzisz mówić takich rzeczy-powiedziała
-Spoko.
-Jak spoko to spoko.
-A tobie się ktoś podoba? Chociarz troszkę?
-Nie twoja sprawa.-syknęła-Sorry ale nie powinno cię to obchodzić.
-Co robimy? Atlantica?
-Nie wiem. Może ty coś wymyślisz.
-A wiesz co to za zabawa?
-Jaka?
-Śnieżki.
-Jasne że tak! Gramy?-powiedziała i rzuciła we mnie śnieżną kulą
Odrzuciłam jej. Zabawa była wspaniała puki nie zaszło słońce. Atlantica popatrzyła na mnie z niedowierzaniem że jeszcze przed chwilą był ranek. Ja równierz na nią zerkęłam.
-Atlanica?
-Tak?
-Fajnie było cię poznać i wogóle. Super.
-Ciebie też było miło poznać. Idziesz do stada?
-Tak. A ty?
-Też. Gdzie mieszkasz?
-Po południowej stronie stada. A ty?
-Po północnej. To trochę daleko rzeby do siebie chodzić.
-Ale jest jedna rzecz którą możemy chodzić do siebie.
-Tak wiem. Droga.
-Nie o to mi chodziło!
-No to o co?
-A to że mamy tak samo krótko do lasu w którym możemy się widywać. A to na to?
-Super! No to widzimy się jutro tak?
-Tak. Pa! Dobranoc!
-Dobranoc Atlantica...t-westchnęłam i poszłam do siebie
Właśnie zachodziło słońce i pokazał sie piekny krajobraz.....
<Atlantica?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz