- Oczywiście - odpowiedział Bravo
Powoli szliśmy. Droga ciągnęła się długa. Jakieś 30 minut. Dotarliśmy do jaskini. Położyłam się
- Nic ci nie jest? - spytał Bravo
- Nie, nie - odpowiedziałam
Leżałam spokojnie a Bravo stał koło mnie. Około po 45 minutach złapał mnie straszny skurcz.
- Tiara, co się dzieje? - spytał Bravo przestraszony
- To źrebak się rodzi - odpowiedziałam
- pójść po Aurę? - odpowiedział ogier
- Nie, zostań ze mną - rzekłam
Leżałam. Skurcze były mocne, ale do przetrwania. Po 20 minutach na świat wyszedł źrebak. Był to ogier. Silny.
- Darkness - rzekłam - Będzie się nazywał Darkness
< Bravo? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz