-Hmm... Dobrze. Chętnie się popluskam.
-Żartujesz.-powiedziałam
-Oczywiście... że nie! -krzyknęła rozbawiona klacz.
-To idziemy.
NAD OCEANEM
-Ach... Muszę się schłodzić.-powiedziałam.
Nadbiegłam na brzeg i runęłam do piasku.
-Fala szybko spłynęła z powrotem i wylądowałam w piachu-powiedziałam.-Dziwne. Jest mniej wody niż ostatnio.
-Masz rację. Ale patrz ile jeszcze jest wody! Nie braknie co najmniej na 2 lata.
-Nie wiem. Idę do domu. Muszę się napić.-powiedziałam.
< Tikani? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz