- O Boże...- spojrzałem na klacz ze łzami w oczach. Tikani tak samo. - Co teraz będzie? - zapytałem nie pewnie.
- Jak to co? Nic. Będziemy rodzicami. - Przytuliłem klacz. Byłem szczęśliwy ponad wszystko. Przyszła medyczka i powiedziała, że poród być może za tydzień.
- CO? Tak szybko? - wykrzyknęliśmy chórem
- Tak.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz