- Dzięki...- odparłam
- No... Teraz mamy przynajmniej wyrównane rachunki- powiedział dumnie i wstał
Wstałam również. Rozejrzałam się.
- Wracamy? Zaczyna się ściemniać- powiedziałam i Popatrzyłam w niebo
- Dobra- odparł i zaczął iść w straonę ścieżki.
< Rixatus? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz