Pomyślałem. Poszedłem stępem w stronę gdzie poszła klacz. Doszedłem do miejsca, gdzie leżała nasza córeczka. Stanąłem na skraju tej polany. Wziąłem głęboki wdech. Ciężko było mi tu przychodzić. Poszedłem przed siebie. Doszedłem do płaczącej Margaux. Klacz odwróciła się. Udiadłem obok. Margaux spojrzała na mnie.
- Co jest?- spytałem troskliwie
- No... Bo...
- No co?- apytałem
- Widzisz! Wszyscy jesteś tacy sami...- powiedziała
- Jak to: wszyscy jesteście tacy sami?
-...
< Margaux? Wyduś to z siebie XD >
taga tragedia a ty " XD" OSZZZZZZ TYYYY XD
OdpowiedzUsuńBuhhha ale jestem zua XD
Usuń